Wyjeżdżasz do pracy za granicą i myślisz, że wystarczy EKUZ lub publiczne ubezpieczenie zdrowotne? W teorii brzmi to rozsądnie, w praktyce – nie zawsze zadziała tak, jak byś oczekiwał. Oto pięć rzeczy, o których często się nie mówi, a które mogą mieć ogromne znaczenie, gdy coś pójdzie nie tak.
1. Twój polski pracodawca może nie ponosić odpowiedzialności
Jeśli wyjeżdżasz przez polską agencję pracy tymczasowej, nie zakładaj, że w razie wypadku to ona rozwiąże za Ciebie problem. Często pracodawcą formalnym jest firma zagraniczna, a agencja to tylko pośrednik. A jeśli pracujesz na własną rękę lub jesteś samozatrudniony – cała odpowiedzialność spada na Ciebie.
2. EKUZ to nie zawsze darmowa opieka
Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego daje dostęp do publicznej opieki zdrowotnej, ale na zasadach obowiązujących w danym kraju. A to oznacza dopłaty, limity, kolejki i brak dostępu do prywatnych usług. W Holandii musisz mieć własne ubezpieczenie zdrowotne, w Niemczech dopłacasz do wizyt, a szpitale publiczne bywają trudniej dostępne.
3. Praca to nie turystyka – potrzebujesz innej ochrony
Zwykła polisa turystyczna często nie obejmuje pracy zarobkowej. Jeśli ulegniesz wypadkowi podczas zbiorów, budowy czy opieki nad osobami starszymi, standardowe ubezpieczenie wakacyjne może nie zadziałać. Ubezpieczenie do pracy za granicą jest zaprojektowane z myślą o takich sytuacjach i obejmuje kontuzje oraz choroby wynikające z wykonywania obowiązków zawodowych.
4. Wypadek to dopiero początek
Koszty leczenia to jedno, ale co z rehabilitacją? A jeśli uraz wykluczy Cię z pracy na miesiące – albo na zawsze? Właśnie wtedy przydaje się NNW (następstwa nieszczęśliwych wypadków), które zapewnia wypłatę odszkodowania w przypadku trwałego uszczerbku na zdrowiu. Może to być różnica między kryzysem finansowym a spokojnym powrotem do równowagi.
5. Bariera językowa komplikuje wszystko
Leżysz w szpitalu, nie mówisz po angielsku, nie wiesz, co się dzieje, komu zaufać ani kto za co płaci. W takich momentach niezastąpione okazuje się assistance – pomoc telefoniczna po polsku, wsparcie w tłumaczeniu, kontakt z lekarzem czy organizacja transportu do kraju. Czasem wystarczy jeden telefon, by odzyskać kontrolę.
Czy to się opłaca?
Koszty leczenia za granicą bywają bardzo wysokie – kilkaset euro za wizytę na pogotowiu, kilkanaście tysięcy za operację czy tygodniowy pobyt w szpitalu. Tymczasem ubezpieczenie do pracy za granicą to koszt, który nierzadko mieści się w granicach jednej dniówki. A daje Ci spokój, bezpieczeństwo i realne wsparcie w razie problemów.
O czym warto pamiętać?
Dobra polisa powinna obejmować wysokie limity kosztów leczenia (najlepiej 60 tys. euro lub więcej), NNW dostosowane do rodzaju pracy oraz assistance 24/7 w języku polskim.
Praca za granicą może być świetną szansą – pod warunkiem, że zadbasz o swoje bezpieczeństwo. Nie pozwól, by jeden wypadek przekreślił Twoje plany i oszczędności. Ubezpieczenie do pracy za granicą to nie wydatek – to rozsądna decyzja, która może wszystko zmienić.