Top Bar Message Display a message at t
Obniżki ceny Samsung Galaxy, Dlaczego nie skorzystałem z obniżki ceny Samsung Galaxy S9+

Obniżki ceny Samsung Galaxy. Dlaczego nie skorzystałem? Co kupić w 2018?

Obniżki ceny Samsung Galaxy. Dlaczego nie skorzystałem z obniżki ceny Samsung Galaxy S9+ ? W dniach 13 i 14 lipca pojawiła się fantastyczna obniżka S9+. Cena spadła o 1000 PLN czyli do poziomu telefonu z półki średniej wyższej. Samsung S9 jest droższy! Wyjaśniam dokładnie na tym blogu dlaczego.

Najtańszy Samsung Galaxy S9+

Najlepszą ofertę znalazłem w Media Expert. Biorę pod uwagę możliwość połączenia wszelkich bonusów. Obniża to cenę do poziomu WOW.

  1. za każde 1000 PLN dostajemy 100 PLN (rabat na kolejne zakupy)
  2. kod rabatowy 300 PLN na kolejne zakupy
  3. na stronie samsung.kupimyto.pl odkupią każdego Samsunga za minimum 400 PLN (przelew na wskazane konto)

Podsumowanie ceny S9+:

  • 2999 – 400 (zwrot za starego Samsunga) = 25999
  • no i 600 PLN w rabatach na kolejne zakupy. Jeżeli faktycznie planujemy jakieś zakupy to okazuje się, że nasz Samsung S9+ kosztuje 1999 PLN. Obłęd.

Obniżki ceny Samsung Galaxy – Dlaczego nie skorzystałem

Jest kilka powodów. Najważniejszy to chyba czas. Jestem człowiekiem pracującym w dziwnym systemie i czasami trafi mi się zagęszczenie. Właśnie teraz. Trudno podejmować decyzję w warunkach permanentnego zmęczenia i nie wyspania.

Kolejna sprawa to moje preferencje. Od tygodnia szukam smartfonu do zdjęć z możliwością robienia przyzwoitych filmów z bardzo dobrą stabilizacją.

Po setkach polskich i zagranicznych artykułach, testach, filmów zawęziłem swoje poszukiwania do 2 telefonów:

  • Samsung Galaxy S9+
  • Huawei P20 Pro

Oba mają zalety i oba wady. Nie będę tutaj porównywał (na podstawie uzyskanej wiedzy) obu telefonów bo nie o tym jest ten wpis. Wracając do meritum.

Obniżki ceny Samsung Galaxy – Wady Samsunga S9+

Kolejną sprawą, która zniechęciła mnie do Samsunga S9+ jest jego trwałość a raczej brak. Chodzi o szkło. Nie kupuję telefonu by go postawić na podeście i podziwiać ale by z niego korzystać. Ale po kolei. Z informacji które uzyskałem:

  • rysuje się szybko – nie każdy szklany telefon jest aż tak podatny
  • palcuje się szybko (w sumie nie wada bo każdy “szklany” smartfon się palcuje)
  • zagięty ekran – pieta achillesowa. Punkt krytyczny w uszkodzeniach (zwiększa ilość możliwych sytuacji gdzie ekran pęknie)
  • powszechne złe opinie o nieuznawaniu gwarancji przez Samsunga
  • testy szybkościowe (ale nie laboratoryjne) robione w stylu: kupujesz, wyjmujesz, nie ustawiasz, korzystasz wypadają niepokojąco słabo (komórka zdycha w porównaniu np. z laboratoryjnie słabszym p20 pro). Dodam ciekawostkę, że w tych samych testach (powszechnego, codziennego użytkowania S9+ robi lepsze zdjęcia, nawet w nocy. Huawei p20 pro cierpi na “samsungową” przypadłość, tylko że własnie w przypadku fotografii – trzeba grzebać w ustawieniach)
  • może to dziwne ale tak ogromna obniżka ceny (wyjaśniam szerzej poniżej)
  • przy tak słabej wytrzymałości szkła mówienie o zalecie, którą jest gniazdo jack 3,5 to jakiś żart. By bezpiecznie korzystać z telefonu potrzebne są słuchawki na bluetooth.
  • no i kończąc mój wywód wytrzymałościowy: oglądałem S9+ w hartowanym szkle i w etui. Dziękuję za coś takiego. Cały urok telefonu przepada (podobnie z Huawei P20 Pro) a koszty rosną.
  • bateria. Co tu się rozpisywać – jest tu słabo a nawet tragicznie.

Niedoszacowane zalety Samsunga S9+ :

  • jak wspomniałem robi zadziwiająco dobre zdjęcia (nawet w nocy).
  • jak dla mnie skrajnie błędny i wręcz fałszywy ranking w kategorii filmy w DXOMARK. Samsung bije na głowę Huawei P20 Pro (stabilizacja!!). Jak już wspomniałem (a może nie) testy laboratoryjne zaciemniają obraz. Oczywiście jak ktoś chce zabierać statywy i inne dodatki (a przecież kupujemy smartfona by sprzęty zostawić w domu; by mieć All in One!) to zapraszam do sugerowania się tymi testami. Ja jestem użytkownikiem amatorem. A dla takich osób S9+ jest o wiele lepszy niż p20 pro.

Zastanawiająca obniżka ceny Samsung S9+

Dla moich rozważań nie biorę pod uwagę lokalnych, sklepowych dodatków, rabatów bo to niczego nie wnosi a tylko zaciemnia obraz. Fantastyczna promocja na Samsunga S9+ 1000 PLN oraz zadziwiająco skorelowaną w czasie dodatkową promocją w odkupieniu telefonu (te 400 PLN to jest kilkudniowy dodatek, kończy się w zasadzie tak samo jako te 1000 PLN. Wcześniej bardzo stare samsungi wyceniano na 1-3 PLN) kompletnie pomieszało mi szyki w przemyśleniach. Wcześniej zastanawiałem się nad wyborem pomiędzy p20 pro a S9+. Obecnie, z powodu tej obniżki przestałem brać pod uwagę s9+. Dziwne? Szukanie dziury w całym? Może. Niemniej jest takie pytanie: “jeżeli jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle”. Nie sądzę by konkurencja była aż tak silna by Samsung musiał włączyć tak drastyczny plan awaryjny.

Są trzy możliwości:

  • zaraz wypuszcza dopracowanego smartfona S9 Note (już nie mówiąc o S10+ na początku przyszłego roku, prawdopodobnie z polepszoną optyką – 3 aparaty tylne) i opróżniają magazyny.
  • Konkurencja faktycznie docisnęła Samsunga (trzeba przyznać, że pojawiło się wiele ciekawych propozycji).
  • Ogromna rzesza posiadaczy Samsunga S8, S8+ oraz wcześniejszych wersji została przy swoich smartfonach. S9+ to nie rewolucja a mała ewolucja. Chyba każdy czeka na odsłonę S10+ (nawet numer 10 jest bardziej wciągający od 9).

Obniżki ceny Samsung Galaxy – Niechęć do kupienia taniego Samsunga S9+

Nie wiem dlaczego ale mam w sobie narastającą niechęć do tej marki. Powiedzmy, że rozumiem wysoką cenę początkową (w chwili wypuszczenia na rynek) – kto chce być pierwszy niech płaci. Niemniej trzeba pamiętać, że kilka dni temu telefon finalnie był droższy o 1400 PLN!.

Nie rozumiem takiego traktowania konsumentów (szczególnie tych wiernych marce). Z tej perspektywy każdy kto został przy S8+, nie poddał się “presji” jest zwycięzcą a każdy kto dał się złapać i kupił za te grube tysiące jest przegranym. Pominę milczeniem tych co kupili S9.

Dlaczego warto skorzystać z tej promocji?

Powód jeden: kupić i sprzedać. Sprzedać S9+ teraz i wymienić na innego flagowca od konkurencji lub potrzymać (modląc się o to by nie wypaliło czy nie wyrysowało wyświetlacza) i oddać przy pojawieniu się S10+. W sumie to smutna konkluzja.

Myśli na wiatraku – wyjaśnienie

Blog przeniósł się z innej strony (ThiDoIn). Nie mam sił ani czasu grzebać w zdjęciach i ustawiać nowe bez znaku wodnego. Niemniej oznajmiam, że zarówno zdjęcia, jak i filmy a tym bardziej słowo pisane na tym blogu podróżniczym w całości należą do mnie.

Czuję, że znalazłem ostateczną przystań dla tej części mojego życia, którą chciałbym opisać. Myśli na wiatraku to dobra nazwa odzwierciedlająca moje życie. Pewien chaos i niekonsekwencję. Na szczęście czasem w życiu znajdę czas na zobaczenie jakiejś ciekawej atrakcji turystycznej i czasem (ale rzadziej niż bym chciał) opiszę to na tym blogu podróżniczym. Prowadzę jednoczenie stronę na której umieszczam recenzję filmów (ale też i oceniam seriale). Zapraszam! (link).