Top Bar Message Display a message at t
Tężnie solankowe w Ciechocinku

Tężnie solankowe w Ciechocinku. Nostalgia wśród tężni solankowych okrytych parkiem. MNW A 2.7

Tężnie solankowe w Ciechocinku wspominam do dziś. I do dziś mam takie same uczucia towarzyszące wycieczce do Ciechocinka w niezmienionej formie. Nostalgia. Za czym? Za..

Zdjęcia z ciekawych miejsc

Pisząc jakikolwiek artykuł na blogu ThiDoIn korzystam tylko z zdjęć zrobionych przeze mnie lub żonę. To bardzo ułatwia proces twórczy i nie chodzi mi o zawirowania prawne gdy szuka się zdjęć do wpisu ani o czas bo przecież zdjęcia mam dostępne od ręki i to w liczbie oszałamiającej tak więc nie marnuję minuty wytrwale przekopując się przez zasoby internetu by zdjęcie pasujące znaleźć. Chodzi mi o odczucia. Odczucia związane z jakimś miejscem.

Zdjęcia pomagają w podtrzymaniu wspomnień, które mają tendencję do blaknięcia. Często same fakty zacierają się w pamięci ale co najgorsze zaciera się też ogólne odczucie i nie chodzi mi o proste stwierdzenie faktu, że gdzieś się podobało lub nie.

Dlaczego o tym piszę? Bo okazało się, że nawet po latach patrząc na zdjęcia z Ciechocinka mogę przywołać swój stan ducha. Właśnie sprzed lat. To w dużej mierze dzięki mojej żonie. Robi mało zdjęć za to takie, które starają się nieść emocje. Na końcu splotę tę i wcześniejszą myśl w całość.

Zwiedzić atrakcyjny Ciechocinek

Miałem okazję odwiedzić ciocię żony w Ciechocinku. Co więcej, byłem w potężnym sanatorium. Samo sanatorium zachwycić mnie nie zachwyciło, zresztą opis zajęć w takim obiekcie też nie przypadł mi do gustu niemniej widok z okien był więcej niż zachwycający.

Uwielbiam budynki schowane w lesie. Takie właśnie miałem wrażenie patrząc długo przez okno. Samej drogi do Ciechocinka i tego sanatorium nie pamiętam. Tak jakby moje wspomnienia zaczęły się wtedy, przy oknie. Wspomnę, że była zima. Nie taka śnieżna lecz taka co oszrania chętnie co tylko może dookoła.

Tężnie solankowe w Ciechocinku

Poszliśmy wszyscy do tężni. Ogromne. Wysokie i naprawdę długie. Jest gdzie spacerować. Jest gdzie podreperować zdrowie bo przecież wszyscy zapewniają, że sam spacer jest zdrowy a tym bardziej wśród solanek.

I niby tylko takie atrakcje czyli spacer i spacer zaoferowało mi to miejsce. Niby tak mało a jak się okazało za chwilę..tak dużo.

Moje poczucie miejsca zmieniło się tak samo jak te wcześniejsze zdjęcia, które są kolorowe i po prostu przedstawiają “spacer” a zamieniły się w te poniżej obrazujące “coś więcej”…

Poczułem spokój. Poczułem wdzięczność, za możliwość obcowania z pięknem.

Poczułem tęsknotę, że nie tak dużo tego obcowania za mną było do tej pory.

Tęsknotę za straconym czasem albo mówiąc łagodniej – za nie wykorzystanym.

Na szczęście mam cudownego partnera życiowego z którym przemierzam świat i już od dawna nie czuję w sobie tej nostalgii….

Przejście z .. do…

To bardzo ciekawy moment. Takie otrząśnięcie się i powrót do rzeczywistości.

Spacer wzmógł w nas apetyt i zajrzeliśmy do gospody. Nie wiem jak się nazywała ale do dzisiaj pamiętam kociołek gulaszu, który stanął przede mną i wesoło bujał się zawieszony nad świeczką.

Mam z Ciechocinka dobre wspomnienia.

Ps: czytając przed publikacją ten wpis zdaje sobie sprawę, że jest “w innym tonie” niż poprzednie i zapewne przyszłe opisy ciekawych miejsc w których byłem. Ale każde miejsce, każdy zabytek, każdy park niesie za sobą inny ładunek emocjonalny i tworzy w pamięci niepowtarzalny zapis. Ja pamiętam właśnie tak Ciechocinek. Bardziej głębsze uczucie niż samo zarejestrowanie atrakcji. Niemniej, ponieważ moim zamysłem jest zawsze by kogoś zachęcić do zwiedzania i Polski i świata, by poznawać a przez to wzbogacać swoje życie o doznania (a przez to rozwijać siebie) ufam, że nawet taki opis a może tym bardziej taki opis zachęci każdego z Was do przyjechania w to magiczne miejsce.

Tężnie solankowe w Ciechocinku – mapa

Myśli na wiatraku – wyjaśnienie

Blog przeniósł się z innej strony (ThiDoIn). Nie mam sił ani czasu grzebać w zdjęciach i ustawiać nowe bez znaku wodnego. Niemniej oznajmiam, że zarówno zdjęcia, jak i filmy a tym bardziej słowo pisane na tym blogu podróżniczym w całości należą do mnie.

Czuję, że znalazłem ostateczną przystań dla tej części mojego życia, którą chciałbym opisać. Myśli na wiatraku to dobra nazwa odzwierciedlająca moje życie. Pewien chaos i niekonsekwencję. Na szczęście czasem w życiu znajdę czas na zobaczenie jakiejś ciekawej atrakcji turystycznej i czasem (ale rzadziej niż bym chciał) opiszę to na tym blogu podróżniczym. Prowadzę jednoczenie stronę na której umieszczam recenzję filmów (ale też i oceniam seriale). Zapraszam! (link).

MNW 2.7 / Można zobaczyć

Wyjątkowo przy kategorii związane ze zwiedzaniem wyjaśnię dlaczego przyznałem taką a nie inną ocenę. Ocena wydaje się niska i taka właśnie powinna być. Same w sobie tężnie nie stanowią dużej atrakcji. Wyobrażam sobie je odarte od bardzo specyficznej atmosfery miesiąca w jakim ja byłem (a także w scenerii z o wiele większą ilością ludzi). W takich okolicznościach czyli niekorzystnych ale przecież całkiem normalnych i powszechnych (zazwyczaj w turystyce jeździ się w cieplejsze i zatłoczone miesiące) są one dość małą pociechą jako atrakcja turystyczna.

Tężnie solankowe w Ciechocinku
Tężnie solankowe w Ciechocinku
Można odwiedzić

Szybkie wyjaśnienie ocen MNW

  • MNW F  - food czyli oceniane jest jedzenie (od restauracji samodzielnych, poprzez hotelowe a kończąc na zwykłych lokalach gastronomicznych)
  • MNW H - hotel czyli oceniane jest miejsce gdzie się zatrzymamy na nocleg (od polanki namiotowej po 5 gwiazdkowe hotele)
  • MNW A - acivity czyli oceniane jest miejsce gdzie można spędzić czas (kajaki, parki rozrywki, zamki, muzea itp)
Pełne informacje o tym jakie oceny przypisywane są do jakich kategorii oraz w jaki sposób są ostatecznie wyliczane znajdziesz tutaj: Ocena MNW
2.7
MNW A